[visual diary]


#Toruń


Toruń, kwiecień 2013

16 komentarzy:

  1. Jak ja nie lubię takich bloków ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja uwielbiam beton i blokowiska :)

      Usuń
  2. pięknie łączysz muzykę z obrazami
    Zastanawiam się tylko czemu nie tworzysz cyfrą a jedynie za pomocą analogowych aparatów ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję : )

      Największą zaletą analogowej fotografii jest odstęp czasowy  (zrobienie zdjęcia // wywołanie) daje jakiegoś rodzaju dystans do tych 36 klatek.To nie jest tak, że klisze z jakiegoś tripu leżą u mnie i czekają pół roku na wywołanie.Ale efektów nie widać natychmiast na ekranie tak jak jest w przypadku cyfry. (co innego polaroid ale kogóż na to stać na takie przyjemności hehe).Czasem pierwsze zdjęcia z jakiejś kliszy czekają np. 2 miesiące na wywołanie a wtedy patrzenie na nie przywołuje już jakieś wspomnienia.A ja bardzo lubię wspominać, przyjemne chwile a takie najczęściej fotografuję.Choć przyznaje, że czasem nie mogę się doczekać efektów (zwłaszcza wtedy gdy mam w łapach jakiś nowy aparat) i pstrykam jak szalona by tylko skończyć rolkę.Jednak poczekać i tak trzeba! Więc to chyba ta największa różnica między cyfrą a analogiem.Dużo osób mówi że ograniczenie klatkowe sprawia że robimy bardziej przemyślane zdjęcia niż cyfrą gdzie ma się tysiące zdjęć do wypstrykania, co nie ogranicza nas w żaden sposób. Ale nie wiem czy się z tym zgodzę, bo sama czasem pstrykam bez większego namysłu analogowymi aparatami.I nie rozważam dziesięć razy czy zdjęcie zrobić czy też nie, często nawet nie pamiętam że zrobiłam jakieś tam zdjęcie i jest ono dla mnie pewnego rodzaju zaskoczeniem gdy odbieram kliszę od fotografa.

      Analożki  dają  przede wszystkim (bardzo chciałabym uniknąć tego słowa ale chyba nie potrafię go zastąpić) ...klimat.Zdjęcia nie są tak dokładne jak fotki zrobione cyfrą. Nie zawsze są ostre, czasem nieco prześwietlone, czasem wkrada się jakaś przypadkowa podwójna ekspozycja.Ale to często tylko dodaje im uroku.

      ach, no i jest  jeszcze jedna rzecz która  sprawia że kocham analogowe aparaty - ich wygląd.

      diana mini, halina 160 albo uśmiechająca się holga 135TIM te urocze plastikowe cudeńka! Samo patrzenie na nie sprawia mi niemałą przyjemność : )

      nie jestem w żaden sposób uprzedzona do cyfrowych aparatów, mają wiele plusów, potrafię docenić to co niektórzy potrafią stworzyć za pomocą cyfrowych lustrzanek  i sama planuje (w jakiejś tam odległej przyszłości kiedy to będę miała milion monet na koncie) zakupić sobie jakąś cyfrę, ale używałabym jej raczej do kręcenia krótkich filmików lub jako "narzędzie" do fotografowania ciuchów na sprzedaż albo jakiś fotorelacji w których analogi ze względu na światło (a raczej jego brak) by sobie nie poradziły.Przy zwykłych zdjęciach  na bloga wolę być jednak wierna kliszy : )

      Usuń
    2. Dawno tu nie zaglądałem, a tu widzę co jakiś czas wciąż zaskakujesz ciekawymi ujęciami!

      Co do analogów w większości się zgadzam, ale co do jednego, muszę zaoponować. Jaki brak światła!? Może te, których używasz są istotnie "ciemne", ale w przypadku analogowych lustrzanek czy nawet dalmierzy, dużo łatwiej (a często dużo taniej) o naprawdę przywoite i jasne szkło, niż w cyfrze. Potworną wadą cyfrowych lustrzanek jest koszt... wszystkiego. Wszystko kosztuje stosunkowo dużo i według mnie nie zawsze tyle ile jest warte. Dlatego preferuję używany sprzęt w świetnym stanie, który niczym się od nowego nie różni, poza tym, że ktoś inny go wyjął z opakowania i przez to jest kilka jagiełłów tańszy.

      Wracając do 'jasności' - przykładowo, legendarny i całkiem niezły helios do zenita 58mm ze światłem 2,0 dostępny jest za grosze, często razem z aparatem i nie wiadomo, co tu jest droższe :)

      Olympus z serii OM ma bardzo fajne jasne szkiełka, tak samo Minolta z bagnetem MD, można to wszystko wyrwać w zestawach w stosunkowo niskich cenach. Nie mówiąc już o dość popularnych prakticach i masą słoików ruskich i niemieckich na M-42 w niskich cenach. Wiadomo, M-42 ma ogromną wadę. Jest gwintem. Dlatego preferuję system OM olympiego :) Gorąco polecam. Stałka 50mm 1,8 mm, czy nawet wyższy model 1,4 zasługują na uwagę. Tak samo szeroki kąt (24, lub 28mm nie pamiętam dokładnie) o świetle bodaj 2,8 całkiem przyjemny :) Czarno biała klisza do puchy i zdjęcia przy Twoim oku powalają na kolana, uwierz :) I spróbuj kiedyś!

      Pozdrawiam,
      Marcin.

      Usuń


    3. Dziękuję. Miło mi, że zaglądasz : ) co do obiektywów to z pewnością masz rację a na 58mm do mojego zenita poluję już od dłuższego czasu ale nie do końca uśmiecha mi się płacić 150zł (na allegro) za sam obiektyw bo za taką ceną to już mogę w komisie kupić np. minoltę (z obiektywem!)

      + chodziło mi bardziej  o naprawdę kiepskie warunki do robienia zdjęć np. podczas pokazów filmowych albo wieczorem.Może się mylę (bo nie znam się ani nie miałam do czynienia z tak wieloma aparatami/obiektywami) ale ja żadnym ze swoich analogowych aparatów nie uzyskałabym ostrych, udanych zdjęć przy tak minimalnym świetle.A co do czarno białej kliszy miałam z nią na razie tylko jedno (niezbyt udane) starcie, więc póki co trzymam się koloru

      Pozdrawiam,
      Myga

      Usuń
    4. Eee, coś kręcisz, heliosa można mieć nawet za 20 zł, choć te tanie czesto mogą być również kiepskie (zużyte, zepsute), tutaj masz jakiegoś za 40 http://allegro.pl/obiektyw-m42-helios-44-2-i3238892155.html

      A moze się bardziej opłaca kupić całego zenka, np:

      http://allegro.pl/zenit-ttl-w-bardzo-dobrym-stanie-i3234278353.html
      http://allegro.pl/wspanialy-zenit-12xp-helios-futeral-i3242312572.html

      Musisz poszperać a coś na pewno znajdziesz :)

      Co do ostrości i małego światła... Cudów nie ma, aparat cyfrowy przy tej samej czułości i parametrach naświetlania zrobi takie samo zdjęcie, jak aparat analogowy. Na pewno cyfra ma większy wybór czułości i można ją zmieniać co zdjęcie, co jest zaletą w stosunku do kliszy, ALE z doświadczenia wiem, ze wiele osób kupujących pierwszą lustrzankę kupuje ją z kitowym obiektywem, którego "jasność" oscyluje w granicach 3,5-4,5. Czyli nawet mając duży zakres czułości i tak nie wyjdziesz raczej ponad iso 800 (chyba, że w jakichś nowych, lepszych lustrzankach), bo będzie szumieć. A w analogu możesz często zejśc z przysłoną do 2,8 (czyli +1EV w stosunku do 3,5) i zrobić takie samo zdjęcie na kliszy 400. Nie chcę Cię przekonywać, bo sam mam cyfrę i do różnych celów jest lepsza, a przynajmniej wygodniejsza, ale warto pamiętać, że analogiem w 90% przypadków możesz zrobić takie samo zdjęcie.

      Istotnym czynnikiem, który często dyskwalifikuje takie analogi jak Zenit jest brak autofocusa. Np w szybkich ujęciach może się dać we znaki. Choć niejednokrotnie wolny autofocus może być gorszy niż sprawne operowanie namualne.

      Musisz jeszcze pamiętać, że kolorowa klisza (szczególnie slajd) jest dużo mniej odporna na prześwietlenia i niedoświetlenia. Ciężko potem z nich wyciągnąć jakieś szczegóły i zazwyczaj zdjęcie nadaje sie do wyrzucenia. W przypadku kliszy czarno białej jest dużo lepiej. Są klisze mega elastyczne, nawet w zakresie do +/- 2 ev w stosunku do prawdiłowej ekspozycji to i tak ze zdjęcia można coś sensownego wyciągnąć.

      Usuń
  3. uwielbiam blokowiska, szczególnie jak się tak kolorowo mienią.

    +podoba mi się twoja wypowiedź o analogach. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. piszesz, że lubisz dianę mini, ale przecież jeszcze nie tak daleko wstecz sprzedawałaś ją w swoim sklepie. czy może podoba Ci się tylko z wyglądu, a zdjęcia robi beznadziejne? hm? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdjęć nie robi beznadziejnych, to urocze klateczki (zwłaszcza kwadratowe) ale nie jest to też mój ulubiony aparat
      potrzebowałam pieniędzy na wyjazd do Londynu - a diana jest dużo bardziej dostępna niż np. zenit 12xp (działający) więc jeśli będę mieć jakiś przypływ gotówki to nie będzie problemu z jej kupnem :)
      : )

      Usuń
  5. Z Twoją wypowiedzią się jak najbardziej zgadzam! :) A co do zdjęć to fajny prlowski klimat c:

    OdpowiedzUsuń
  6. haha, ja się zastanawiałam gdzie takie blogi w Gdańsku są ;d
    moja siostra mieszka niedaleko tych bloków:) jej, ale fajnie! Nigdy nie patrzyłam z tej perspektywy na te blogi.

    OdpowiedzUsuń
  7. piękne te zdjęcia, takie klimatyczne! masz talent :)
    / pozdrowienia z vinted, obserwuję dalsze posty:)

    OdpowiedzUsuń
  8. jak zwykle klimat, ktory mnie urzeka. taka czysta aura lat 90

    OdpowiedzUsuń
  9. Great photos! Great blog!! :))
    http://the-unfinished-painting.blogspot.de/

    OdpowiedzUsuń